środa, 16 maja 2018

Kolorowy kordonek Atłasek od Ariadny - nowość!

Wczoraj dostałam do sklepu nowość od Ariadny, a mianowicie 11 nowych kolorów cieniutkiego kordonka Atłasek. W sumie jest ich teraz 12 bo biały był zawsze dostępny.
To taka nowość, nie nowość. Lata temu był on już w sprzedaży w dużo bogatszej kolorytyce niż ta dzisiejsza. Mam nawet kilka takich kordonków jeszcze z czasów gdy moja mama haftowała serwetki czy bieżniki.


 



Numeracja poszczególnych kolorów odpowiada numeracji muliny Ariadna:
400 - biały
1505 - żółty
1522 - pomarańczowy
1543 - jasy róż
1548 - czerwony
1567 - ciemny róż
1622 - jasy niebieski
1625 - szafirowy
1654 - turkus
1700 - zielony
1782 - brąz
1819 - czarny

Ciekawe, czy Ariadna będzie produkować też i inne kolory. Pewnie wszystko zależy od jego sprzedaży. Czas pokaże.


Pa!
 
 

czwartek, 10 maja 2018

Majówkowy urobek:)))

Chyba to już u mnie normalne, że jak mam trochę wolnego czasu to wykorzystam go na robótki:)
Majówka była piękna, pod względem pogody. Dużo czasu spędzaliśmy na pracy w ogrodzie, bo wreszcie był czas i pogoda równoczesnie:) A to rzadkość:) Gdyby nie ta super pogoda to na pewno więcej bym zrobiła:))) Nigdzie nie wyjeżdżaliśmy.
Pierwszy weekend, jeszcze przed 1 maja, minął mi cały ze sznurkiem. Zachciało mi się, albo bardziej ubzdurało, że muszę sobie zrobić duży kosz ze sznurka bawełnianego na koce, do salonu.
Salon w szarosciach i czerni, więc kosz też w szarościach.

Na ten kosz o wymiarach 40x50cm wyszło mi 6 motków sznurka 5mm/100m.
Jest mega pojemny. Mam w nim trzy koce a i czwarty też my się zmieścił.
Rany, chyba z pięć razy prułam dno zanim wyszło mi idealnie. Niby robiłam według schematu, ale falowało mi się jak nie wiem co. Dopiero, jak zrobiłam "tak na oko" to mi wyszło jak na leśnik:)




Kosz w salonie:)


A tak wyglądał w trakcie robienia:)
Jak tylko na momencik go zostawiałam, bo zaraz jakiś kot w nim leżał.
Nawet raz pobili się o miejsce:)



Zastanawiam się czy im nie zrobić takiego. Niby mają w czy spać, ale może...
Choć kto ma koty to dobrze wie, że koty wybierają sobie same miejsca i nie zawsze chcą spać tam gdzie my byśmy chcieli.
Kiedyś kupiłam im piękne, mięciutkie legowisko w TKMaxx'sie i co? Pół roku nikt nawet do niego łapy nie wsadził:) Ale kiedyś zajął go kocur i do dziś to jego miejsce do spania. Oczywiście śpi w nim wtedy kiedy nie śpi ze mną w łóżku:)))




Przez większość czasu wykańczałam podszuki z kwadratów, które już wcześniej po trochu robiłam.
Powstały aż trzy, prawie takie same, w szarych kolorkach:)
Jedna jest dla mnie, do szarego salonu, druga została prezentem dla koleżanki a trzecia wciąż szuka właściciela.
(można ją nabyć w mnie w pasmanterii)



I wszystko razem:)
Och, pięknie to wygląda:)
Może zrobię sobie takie jeszcze dwie, na tą kanapkę w altance. Tylko w jakich kolorach?
Może coś w brązach? Muszę to rozważyć:)




Kolejną rzeczą, która tak kiedyś z nienacka przyszła mi do głowy, jest zrobienie sobie czegoś takiego a'la pareo:) Tak co by ten ażurowy kawałek przykrył na wakacjach celulit na tylnej części ciała i na udach:) Może się uda:)
Pareo powstaje z kordonka DMC Babylo "10", z czarnego koloru. A na końcach będę wrobione czarne, szklane koraliki, żeby troszkę obciążały całość. Koraliki udało mi się zdobyć, choć był z tym problem:) Akurat takich jak potrzebowałam nie mogłam znaleźć nigdzie w hurtowniach. A przez internet nie chciałam kupować, bo bałam się, że nie utrafię z rozmiarem:)
Pareo robię "virusem". Po zblokowaniu myślę, że będzie większy ten ażur, ale taki w sam raz:)




Ten wzór robiony włóczką to w miarę szybko mi poszedł, ale to pareo robię z kordonka i bardzo wolno mi to idzie. A im jest większe to tym wolniej. Jestem już tak w połowie, więc jest nadzieją, że do wakacji skończę.
Oczywiście każdego wieczora też minimalnie posuwam się z moim haftem. Zbliżam się do półmetka:) Zawzięłam się i haftuję, bo kolejny projekt już pcha się na tamborek:))) Obiecałam sobie samej, że nie zacznę nic nowego póki nie skończę tej dziewczynki w czerwonej sukience.
Tylko czy ja wytrzymam w tym postanowiniu???

          Pozdrawiam!!!
 
 

czwartek, 26 kwietnia 2018

Cross Stitcher 330

Nie wiem kiedy ucieka mi ten czas. Pędzi jak szalony:) Jak szybko leci widzę po przychodzącej prenumeracie Cross Stitcher'a:)
A oto najnowszy numer.




Gratisem jest kawałek takiej eko skórki, z której można zrobić sobie brelok.
Myślę, że ja, gdybym chciała go wyhaftować to wybrałabym chyba jakiś geometryczny wzór.


Nowości wydawnicze.





Piesek jest bardzo ładny.










I zapowiedź kolejnego numeru.



Informacja dla klientek mojego sklepu:
W przyszłym tygodniu sklep będzie czynny tylko w poniedziałek, tj. 30 kwietnia.
Od 1 do 5 maja sklep będzie zamknięty.
 
Pozdrawiam Was serdecznie,
życzę udanego i słonecznego długiego weekendu majowego!!!
 
 

czwartek, 19 kwietnia 2018

Kaktus :)

Jakiś czas temu zachciało mi się zrobić na szydełku dużego kaktusa:) 
Tak, może to i dziwny pomysł:) Ale co? Nie zrobię? A zrobię:))) Trochę to trwało i jest!

 


Kaktus ma 105 cm wysokości. Zrobiony jest z zielonej, bawełnianej włóczki Luxor Fibra Natura.
Na całość kaktusa wyszło mi około 10 motków po 50g.
Kaktus ma nawet kolce:)
Doniczka też zrobiona na szydełku z czerwonego sznurka. Z czerwonego, bo mój zamysł był taki, że kaktus stanie koło kominka w sklepie:) Musi pasować:)
Na początku kaktus stał pionowo o własnych siłach. Po jakimś czasie, jakby "siadło" wypełnienie i już musi się biedak lekko opierać o ścianę:( Myślę, że jak się wkurzę to go trochę spruję od góry i włożę do środka długi patyk:) Od dołu się nie da, bo od dołu zaczynałam go robić. Zobaczymy:)
Ogólnie to myślę, że jest OK. Choć miałam proplem z "kolankami". Dwa razy je robiłam, bo mialam różne pomysły. I do końca nie wiem czy nie mogły by być lepsze:)
Żeby był taki "perfekt" to musiałby mieć taki druciany stelaż:) Ale dopiero teraz na to wpadłam:)




A tu kilka zdjęć z powstawnia kaktusa.
Co motek to wyższy:)



Na koniec znowu coś szydełkowego:)
Koszyk ze sznurka, w stylu glamour, który wczoraj podarowałam w prezencie.
Był już od dawna obiecany:)


Pozdrawiam!!!

czwartek, 12 kwietnia 2018

Co u mnie

Ostatnio haft wziął u mnie górę nad szydełkiem:)
I tak pędzę z moją dziewczynką w czerwonej sukience. To już prawie 1/3 obrazu:)
Wiem, że się powtarzam, ale mulina w tym zestawie, mimo że to pomoć Anchor, jest przedziwna. Nitka urywa mi się czasem w trakcie wyszywania. I to nie jest kwestia np.igły, ostrego oczka, bo używam ich kilka. Ta kratkowana aida, ponoć Zwaigart, też jest dziwna. Do tego zdjęcia postanowiłam się przyłożyć i wyprasowałam pole haftu. Prasując kilka razy zraszałam tkaninę i kratka nawet nie pojaśniała. Z aidy DMC magic guide kratka nawet pod parą schodzi. Dziwna ta mulina i dziwna aida.Ogólnie nie narzekam. Nie należę do maruderów:) Lecę dalej z haftem.




W tym roku nie czułam atmosfery Świąt Wielkanocnych. Z reguły rzadko ją czuję, ale w tym roku ani odrobiny:( Nie przygotowałam nawet jednej karteczki :(
Oczywiście obiecuję, że na Boże Narodzenie poprawię się na 1000%.
Takie cudne karteczki dostałam od Iwonki, Marty, Małgosi, Małgosi Margo i Nitki, Ani i Agatki .
Baaaaardzo Wam dziewczyny dziękuję za kartki i życzenia!




A od Małgosi z bloga Margo i Nitka dostałam też cudnej urody wafelek z kurką!
Tak, to ten sam, którego Małgosia pokazywała u siebie na blogu.
Prześliczny jest! I perfekcyjnie wykonany!


Lewa strona też ma haft.



Od razu wiedziałam gdzie powieszę ten wafelek:)
Idealnie mi wpasował pod moim tamborkiem na kominku.
Kto u mnie był w sklepie to widział:)
Wisi nadal i pewnie szybko nie zdejmę tak pięknej ozdoby.



W mojej pasmanterii pojawiła się włóczka, idealna na wiosenno letnie chusty czy szale, YarnArt Flowers. Motki mają 250g i 1000 metrów. Skład to 55% bawełna i 45% akryl.


 
 
W tej chwili mam u siebie takie kolory. Zamówiłam wszystkie dostępne, ale nie dostałam.
Może kolejnym razem dojdą.
Na pewno zrobię sobie chustę virus, ale myślę i myślę który wybrać kolor:)
Mam niezły dylemat:)


Cena motka to 46zł.

Może któraś z Was miała już "w użyciu" taką włóczkę? Piszcie, proszę jaka jest.

Pozdrawiam !!!
Pa!

poniedziałek, 26 marca 2018

Cross Stitcher 329 i chusta virus:)

Na początek najnowszy, wiosenny numer Cross Stitchera:


Gratis:

Nowości wydawnicze:



Podobają mi się te piórka.







Ten haft też jest ładny. Tylko nie do końca pasuje mi ta oprawa:)
Zbyt masywna ta rama.





I zapowiedź kolejnego wydania:


A na koniec moja druga chusta, którą zrobiłam z rozmachu zaraz po pierwszej. Trzeba korzystać z weny:)
Ta chusta powstała z cieńszej włóczki, takiej mieszanki akrylu, wełny i moheru.
Wzór to bardzo znany "virus".  Zawsze mi się podobał, ale myślałam, że nigdy czegoś takiego nie zrobię. Jak zaczęłam robić to okazało się to bardzo proste:)
I oto efekt pracy kilku wieczorów:




Nie wiem czy powstanie jeszcze jakaś chusta. Może coś letniego, z bawełny. Zobaczymy:)

I jeszcze sznurkowa doniczka na kaktusa, sztucznego:)



Kaktus zdobi przedpokój, który jest ciemny, bez dziennego światła.
Będzie mu tam dobrze:)


Oczywiście zrobienie zdjęcia bez jakiegoś kota w tle jest prawie niemożliwe:)

Pozdrawiam!!!
Pa!!!