środa, 6 grudnia 2017

Zakupy z czarnego piątku:)

Miałam nic nie kupować w czarny piątek, ale tuż po godzinie 23-ciej zajrzałam do Casa Cenina. Tak tylko chciałam rzucić okiem. Ale jak już zajrzałam to musiałam zrobić zakupy:) Zestawy do haftu, te które miałam na mojej "wish liście" były przecenione o 10 euro!  Uległam i zrobiłam błyskawiczne zakupy.


 
 
Kupiłam dwa zestawy do haftu, ręcznie farbowaną, cieniowaną mulinę i Murano 32ct w krateczkę.
Murano 32ct w krateczkę jeszcze nie ma u nas w sprzedaży, ale to pewnie kwestia czasu.
 


Kupiłam zestaw do haftu od Luka-S. Chyba ta czerwień mnie urzekła:))
Podobał mi się i bardzo byłam ciekawa jego jakości.



Myślę, że się nie zawiodę. Na tekturki nawinięta jest mulina Anchor i jest jej mega dużo :)
Zdjęcie nie do końca to oddaje, ale musicie mi uwierzyć na słowo, że jest grubo z tyłu:)


Od dawna chciałam sobie dokupić drugi obrazek do tego co już miałam. Będzie seria:)
Miałam "kociarę" na fotelu a teraz mam też tą w łóżku:)
Kiedyś sobie wyhaftuję, oprawię jednakowo i będzie super kolekcja:)
Są też z psami, ale ja wolę te z kotami.


I to były całe moje zakupy poczynione w Black Friday.

Pozdrawiam!!!

wtorek, 21 listopada 2017

Rudzielec - skończony:)

Rudzielec skończony i nawet oprawiony!
Oto i on!



Obrazek zaprojektowany przez Marię Semenową
na podstawie ilustracji Erica Tranchefeux.
Tkanina to biała Murano Lugana 32ct,
21 kolorów muliny DMC plus 17 kombinowanych
kolorów.


Obrazek z kotem ma 22x22cm. Oprawiłam go w ramkę, taką 3D, kupioną w Ikea.
Ramka ma 30x30cm.


Ciężko w szary dzień zrobić dobre zdjęcie.



Przy okazji oprawiłam też sowę i kolorowego psa.



Pies ma ramę 40x40cm.


Wszystkie trzy razem. Myślę, że dobrze się prezentują w tych oprawach.
Niezły zwierzyniec:)



Ja pozostaję dalej w zwierzęcych "klimatach" i na tamborek wskoczył "wesoły rudzik".
Zestaw z rudzikiem kupiłam przy okazji zakupu puszki z muliną DMC w Sewanso.
Od dawna mi się podobał i wreszcie się na niego skusiłam.



W zestawie z rudzikiem jest taka jakby pochlapana aida 14c oraz mulina Madeira.



Rudzika bardzo przyjemnie się haftuje i dość szybko go przybywa:)
Może krzyżyki są dość duże, ale nie jest źle. Przeszło mi przez głowę żeby go wyszyć na jakimś lnie, ale ostatecznie zostałam przy tej ciekawej aidzie.



Dziś tylko krzyżyki:)

 Pa!


czwartek, 16 listopada 2017

Creation Point de Croix 67 i Cross Stitcher 324

Dziś w telegraficznym skrócie zaległe prezentacje nowego Creationa i Cross Stichera.
Przyszły do mnie już jakiś czas temu, ale nie miałam kiedy zrobić fotek i napisać posta.

Creation Point de Croix 67 listopad/grudzień 2017

 
Nowości wydawnicze.
Nic nie wpadło mi w oko.






 
 
Cross Stitcher 324
 

Gratis do gazetki.


Bardzo podoba mi się ta śnieżna niby kula z jelonkami.


Obrazek z choinką na aucie też ciekawy, tylko dlaczego tam tak dużo różowego???






 
Dziś to wszystko.
Bardzo mnie cieszy, że podobają się Wam moje poduchy i futerał na szydełka. Dziękuję serdecznie za wszytskie komentarze.

Pozdrawiam!!!



wtorek, 14 listopada 2017

I szydełkiem, i na drutach:)

Szydełko mnie opętało:) I to strasznie:)
A wszystko przez ten szybki efekt końcowy, który można uzyskać w kilka a nawet jeden wieczór.
Haft jest bardziej czasochłonny, co nie znaczy że całkiem go porzuciłam. Rudy kot już skończony, ale zaprezentuję go jak już oprawię. Myślę, że jeszcze z tydzień to potrwa.
Dziś pokazuję co ostatnio zrobiłam:
Kolejne dwie szydełkowe poduchy, w niebieskościach i fioleto różach.
Można je kupić u mnie w pasmanterii.






Kilka dni temu naszła mnie wena na poduszkę zrobioną na drutach:)
Zrobiona w jeden wieczór z grubej włóczki. Służy już mojemu mężowi:)



Kiedyś zobaczyłam w internecie taki futerał/piórnik z szydełkowych kwadratów i doszłam do wniosku, że ja też taki muszę mieć na szydełka:) A co?
I mam! 



Futerał zrobiłam z małych kwadratów, bo z cienkiej włóczki. W środku jest też podszewka z bawełny i zameczek.


Może te drewniane koraliki nie bardzo pasują kolorystycznie do całości, ale taki miałam zamysł a innych nie miałam pod ręką. Prawie pasują:)

 
Jestem mega zadowolona z tego futerału. Marzył mi się od dawna, ale kiedyś myślałam, że nie dam rady czegoś takiego zrobić. Jak widać wciąż uczę się czegoś nowego i sprawia mi to wielką frajdę.
Oczywiście śnieżynki też się robią, ale jeszcze nie usztywnione, więc nie ma co pokazywać.
 
Pozdrawiam Was gorąco!
Pa!!!
 
 
 


sobota, 4 listopada 2017

35 nowych kolorów muliny DMC

Firma DMC wprowadziła 35 nowych kolorów muliny DMC.
Razem jest już 500 kolorów. Te nowe kolory są już dostępne u nas w sprzedaży. Ja również od dziś mam je u siebie w sklepie:)


Na razie dostałam taki stojak, ale kiedyś mają być zmienione duże, okrągłe stojaki z muliną i tam będą już wszytskie dostępne kolory.

Numery nowych kolorów to od 01 do 35.

We wrześniu kupiłam sobie w Sewandso zestaw tych 35 mulin w limitowanej serii, w metalowej puszczce. Długo czekałam na zamówienie, bo muliny doszły do mnie dopiero parę dni temu.
Są nowe i śliczne. W tym zestawie jest aż 10 kolorów, które można wykorzystać do lawendowych projektów.



Na puszczce jest wytłaczny znaczek DMC




W opakowaniu była mini książeczka z kilkoma schematami, w których zostały wykorzystane nowe kolory mulin.

 
Takie puszki też można u nas kupić. U mnie można też taką zamówić, ale to oferta bardziej dla stacjonarnych klientek. Ponoć do Polski trafiło tylko 60 takich limitowanych wersji:)
 
Miłego i udanego weekendu!!!
Pa!!!
 
 

wtorek, 31 października 2017

"Mon tendre hiver" Jennifer Lentini

Dziś chciałam Wam zaprezentować drugą książkę, którą kupiłam. To też jest nowość na rynku wydawniczym jeśli chodzi o haft krzyżykowy.
W książce "Mon tendre hiver" , jak sobie przetłumaczyłam "Moja słodka zima", znajdują się małe i większe wzory haftów związanych z zimą i świętami. Są to dość proste hafty.
Oczywiście w książce jest ich o wiele więcej niż na zdjęciach. Po prostu, nie wszystkie propozycje z książki zostały wyhaftowane i sfotografowane.

















Ta książka jest bardzo fajna, ale jednak bardziej podoba mi się książka z robaczkami, z poprzedniego postu:)

Żebyście nie pomyślały, że nic nie robię, to wrzucam zdjęcia zrobionych ostatnio dwóch poduch:)
Obie z niebieskimi kółkami, ale troszkę różne:) Zostały podarowane w prezencie. Podobały się:)


 
Ostatnio każdego wieczora szydełkuję śnieżynki. To już najwyższy czas by powstawały. Obiecałam sobie zacząć latem, ale jakoś tak zeszło:))) Troszkę też haftuję i mam nadzieję, że wkrótce zaprezentuję skończonego rudzielca. Brakuje mu tylko ucha, wąsów i wszystkich innych kreseczek:)
 
Pozdrawiam!
Pa!!!